piątek, 30 września 2016

Paputkowy Wirus...

Witajcie :)

Wirus mnie dopadł....kapciowo/paputowy 

Najpierw były (jak to moja Tosia mówi) Papucie dla Tosi
kto mnie podgląda na FB ten widział


Potem robiłam kapcie dla Gabrysi 
użyłam innej włóczki i niestety źle obliczyłam i kapcie wyszły za duże :( nawet na mnie
ale się nie zmarnują dam jej mamie :) 

Pogrzebałam w necie i znalazłam inny sposób na robienie kapci 
 
I tak powstały 
Żółte Kwiatuszki 

oraz Szalone Pompony

Przyszło do Nas spore ochłodzenie więc takie paputy jak znalazł
Ciepło w nóżki :)

Dobrego weekendu Wam życzę
Dziękuję , ze mnie odwiedzacie i komentujecie moje "twory"

20 komentarzy:

  1. Śliczne kapciuszki :) podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Mnie też chodzi po głowie myśl o zrobieniu kapci. Nawet oglądałam ostatnio ciekawy tutorial na temat (były na podeszwach z japonek, tylko górna część była szydełkowa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z "jakąś" podeszwą kapcie będą bardziej trwalsze tylko skąd taką podeszwę wziąć?
      ja bym chyba nie chciała podeszwy japonkowej - bo to jednak guma jakaś albo pianka ,która się deformuje :/

      Usuń
  3. Świetne kapcie!
    A co zrobiłaś z podeszwą? Jest tylko szydełkowa czy jakoś wzmocniłaś? Ostatnio zastanawiałam się jak zrobić takie kropki antypoślizgowe, ale niestety nie znalazłam nic ciekawego w internecie.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podeszwa jest szydełkowa ale też rozmyślałam nad tym co by tam na spód przyszyć żeby były trwalsze-tylko filc mi na myśl przyszedł ale nie wiem czy to dobry pomysł....
      Na filmikach widziałam że mają takie gotowe podeszwy (Beva tu pisała) do których wrabiali szydełkową część ale gdzie takie kupić......

      Usuń
  4. cudne:)
    pamiętam jak ciocia robiła zawsze w jej domu można było wskoczyć w cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale produkcja :-) super! U mnie kapcie wciąż na liście "do zrobienia". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zimno idzie-niestety więc trzeba się brać :)

      Usuń
  6. Aaaale faaajne! :D Świetne są te żółte kwiatuszki ale to szalone pompony mnie urzekły.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie by to nie przeszło, od razu byłyby puchate od kocich włosów ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Są urocze i cieplutkie :) Ubrałaś na jesień w ciepłe paputki Danielko całą rodzinkę :))
    Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś takie paputki.Moja mama je robiła:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś takie paputki.Moja mama je robiła:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba i ja muszę się zaopatrzyć, bo mam wiecznie zimne stopy :-)
    No to teraz musisz zrobić mitenki :-)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajne 😊 od razu robi się cieplej 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie wirusy to można mieć :) a paputki genialne i na pewno bardzo cieplutkie ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ fajne i jakie ciepłe muszą być Twoje paputki. Na zimę idealne.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń